poniedziałek, 29 maja 2017

"Wedding Pullav" (2015) - kategoryczne na nie!








Gatunek: komedia romantyczna
Kraj produkcji: Indie
Język: hindi
Czas trwania: 2 godz. 4 min.
Premiera: 16 października 2015
Reżyseria: Binod Pradhan
Scenariusz: Pooja Verma
Występują: Diganth, Anushka Ranjan, Rishi Kapoor
Produkcja: Shashi Ranjan, Anu Ranjan
Muzyka: Salim-Sulaiman
Studio: Eros International

Na zaręczyny Adityi (Diganth) i Rhey (Sonalli Sehgall) przybywa z Londynu najlepsza przyjaciółka pana młodego, Anushka (Anushka Ranjan). Młodzi podczas przygotowań do wesela uświadamiają sobie się, że ich przyjaźń zmieniła się w coś więcej. Sprawa nie jest jednak prosta, bo z Londynu przyjeżdża chłopak Anushki, Jay (Karan Grover) a rodzina postanawia wyprawić dwa wesela przy jednej okazji. Sytuacja coraz bardziej się komplikuje...


Ostatnio marzy mi się jakaś zabawna, lekka komedia romantyczna, dobra w swoim gatunku. Miałam nadzieję, że odnajdę to w Wedding Pullav. Urocze plakaty jak najbardziej zachęcają, atutem wydają się też świeże twarze w obsadzie. Zawsze miło zobaczyć kogoś nowego na ekranie, tym bardziej w mało oryginalnej historii.

A, że fabuła Wedding Pullav oryginalnością nie grzeszy wiadomo było od początku. Zresztą ja wcale nowości tu nie oczekiwałam. Odgrzewany kotlet może smakować dobrze, pod warunkiem że się go odpowiednio doprawi. Niestety, filmowi dodatków całkowicie brakuje. Tak naprawdę, porządnie się wynudziłam. Historia przewidywalna do bólu, zero w filmie emocji, a chemia między głównymi bohaterami była tragiczna.


Film rozpoczyna się zaręczynami Adiego (Diganth Manchale) z Rheą (Sonalli Sehgall). Na zaręczyny z Londynu przybywa Anushka (Anushka Ranjan), najlepsza przyjaciółka Adiego. Początkowo ich relacje nie są skomplikowane, po prostu dwójka najlepszych przyjaciół. Pierwszy zgrzyt następuje, gdy Adi dowiaduje się, że Anushka znalazła sobie w Londynie chłopaka, Jaya (Karan V. Grover). Od słowa do słowa i rodzina postanawia skorzystać z okazji, ściągnąć Jaya i ożenić go z Anushką. W wirze przygotowań dwoje najlepszych przyjaciół zaczyna zdawać sobie sprawę, że już od dawna łączy ich coś więcej niż przyjaźń. Tylko co z tego, skoro oboje stoją już przy ślubnym kobiercu?

Film, pomimo mało oryginalnej fabuły, mógłby być całkiem miły, niestety taki nie jest. Brak w nim uczucia, chemii. Wszystko ogląda się z niebywałą obojętnością, zero reakcji na przewidywalne zwroty akcji. Widzimy bohaterów, ładne ujęcia, łzy, śmiech - nic.
Aktorstwo na słabym poziomie. Zarówno Diganth Manchale jak i Anushka Ranjan mnie nie zachwycili. Z tego duetu Diganth wypadł trochę lepiej, ale jakoś chyba nie poczuł tej roli. Anushka była bardzo słaba. Nie było między nimi żadnej chemii, nie udało im się stworzyć udanego duetu. Fakt ten jest dużym strzałem w kolano dla takiego filmu jak Wedding Pullav.

Postacie drugoplanowe wcale nie ratowały sytuacji. Sonalli Sehgall jako Rhea również była niezwykle sztywna i irytująca, szczególnie w scenach melodramatycznych. Karan Grover jako Jay był znośny, ale również momentami coś tam nie wychodziło.
W filmie pojawia się też Rishi Kapoor jako Luv Kapoor. Znowu w roli guru miłości, doradza głównym bohaterom. Jego rola choć odrobinę męcząca, wciąż pozostaje najjaśniejszym punktem obsady Wedding Pullav. Krótką, aczkolwiek charyzmatyczną rolę ma też Himani Shivpuri. Jako ciotka Gulabo wypadła całkiem fajnie.

Ścieżka dźwiękowa jest w sumie dość przyjemna. Najlepiej bawiłam się w każdym razie na piosenkach. Szczególnie miłą odskocznią od nudnego filmu były te rytmiczne piosenki, tradycyjna "Ishq Da Panga", oraz bardziej klubowa "Party Karni Hai". Poza tym bardzo ładny jest utwór "Naseeba" i "Lagan Lagi", a "Oh Jaaniya" ma prześliczny klip.

Wedding Pullav to słaby film, brak mu smaku i polotu, ba! - nawet emocji. Słabe aktorstwo i brak chemii między głównymi bohaterami są tu poważnym niedociągnięciem. Jedynie piosenki są miłym aspektem tej produkcji. Seans da się przetrwać, ale jest on nużący, a sceny dramatyczne irytują. Nie sądzę, żebym za miesiąc pamiętała o czym w ogóle był Wedding Pullav. Moim zdaniem, nie warto tracić czasu na tą produkcję.


Obsada:
  • Aditya (Adi) - Diganth
  • Anushka - Anushka Ranjan 
  • Rhea - Sonalli Sehgall
  • Luv Kapoor - Rishi Kapoor 
  • Jay - Karan Grover
  • Amrita - Kitu Gidwani
  • ojciec Adiego - Satish Kaushik
  • mama Adiego - Upasana Singh
  • Kumar - Parmeet Sethi 
  • Gulabo - Himani Shivpuri 

Ciekawostki:
  • Zdjęcia do filmu nakręcono w Mumbaju (Indie) i Tajlandii. 
  • Rahul Rawail początkowo został reżyserem filmu, dlatego Rishi Kapoor dołączył do obsady. Niestety Rahul Rawail w wyniku kłótni z producentami opuścił projekt, a reżyseria zajął się Binod Pradhan. Rishi Kapoor na wieść o tym, również zrezygnował, dopiero na prośbę producentów powrócił do filmu. 
  • Diganth grywa zazwyczaj w filmach kannada, Wedding Pullav to jego debiut w hindi. 
  • Film jest też debiutem dla Anushki Ranjan. 



Piosenki:










Cytaty:

Nie ma żadnego uzasadnienia dla miłości. Miłość po prostu jest.

Nawet jeśli przestaniecie trzymać się za ręce, relacje nie zniknął.

Jest cienka linia między przyjaźnią a miłością. Nawet się nie zorientujesz kiedy ją przekroczysz.

Miłość nie wystarczy. Trzeba mieć odwagę, aby zdobyć swoją miłość.


14 komentarzy:

  1. Tytuł słyszałam, ale jakoś mnie nie ciągnęło do obejrzenia tego filmu i widzę, że nic nie straciłam. Myślę, że nawet dla Rishi'ego Kapoor nie dotrwałabym do końca. Będę omijać szerokim łukiem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rishi'ego nie było za dużo, więc nie wiele tracisz :D

      Usuń
  2. Dzięki za opinie! Już i tak pewnie trzymałabym się z daleka od tego filmu, ale teraz tym bardziej! Tak jak napisałaś na Facebooku, nie samymi dobrymi filmami człowiek żyje, ale ja lubię sobie takie chwile oszczędzać. :P W dodatku występuje w nim Sonalli Sehgall, którą jakoś dotychczas widziałam tylko w sztywnych rolach... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonalli Sehgall tutaj też się nie popisała, drętwa była jak kij :P

      Usuń
  3. Dobrze, że nie ruszyłam tego filmu! :D Plakaty zachęcają, a z tego co wiem po recenzjach (m.in Twojej) film wypadł koszmarnie. Jedyny plus tej produkcji to chyba teksty z cytatów, które przedstawiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co ciekawe, większość tych cytatów pochodzi z rozmów z Rishi'm Kapoorem, który zagrał tutaj takiego przewodnika sercowego, więc sypał radami z rękawa :D Jedyna znośna postać w tym filmie, niestety :/

      Usuń
  4. Nie słyszałam nigdy o tym filmie, więc nie miałam w planach go oglądać. Zobaczyłam na Twoim facebooku, że napisałaś recenzje więc puściłam sobie soundtrack i zaciekawieniem zaczęłam czytać. Niestety moje zainteresowanie produkcją uciekło równie szybko jak się pojawiło...Dziękuję Ci bardzo bo dzięki Twojej opinii zmarnowałam tylko 5 minut życia a nie ponad 2 godziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soundtrack to jedyny plus tej produkcji. Nie jest może jakiś wybitny, ale wpada w ucho :)

      Usuń
  5. Słyszałam o filmie, co więcej zabierałam się za oglądanie, ale coś mi wypadło. Jednak dobrze, że tak wyszło, skoro nie polecasz. Soundtrack faktycznie fajny! Najbardziej spodobała mi się Ishq Da Panga. Pozdrawiam i czekam na kolejną recenzję :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam nadzieję na fajny seans, ale się przeliczyłam niestety :P

      Usuń
  6. Czekałam na Twoją recenzję, gdyż chciałam zabrać się za ten film. Plakaty wydawały mi się dość fajne, a jako iż lubię komedię romantyczne chciałam dać mu szansę. Chyba na razie jednak powstrzymam się przed sensem :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tracisz za wiele odwlekając seans :P

      Usuń
  7. Fakt, z takiej historii można było zrobić taki uroczy film na miły wieczór, a jak widzę, to wyszło sztywno i bez emocji. ;/ Szkoda. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi też opis fabuły wydał się sympatyczny, ale samo to nie wystarczyło :/

      Usuń