poniedziałek, 8 stycznia 2018

'Aagadu' (2014) - o Walecznym Maheshu








Gatunek: komedia, akcja
Kraj produkcji: Indie - tollywood
Język: telugu
Czas trwania: 2 godz. 45 min.
Premiera: 19 września 2014
Reżyseria: Srinu Vaitla
Scenariusz: Anil Ravipudi, Upendra Madhav, Praveen Varma
Występują: Mahesh Babu, Tamannaah, Sonu Sood
Produkcja: Ram Achanta, Gopichand Achanta
Muzyka: S. Thaman
Studio: Eros International
Budżet: ₹650 milionów
Box Office: ₹342.5 milionów

Fabuła:
Shankar (Mahesh Babu) to policjant stosujący niekonwencjonalne metody, dzięki czemu szybko radzi sobie z przestępcami. Dostaje przeniesienie do wsi, gdzie zbir Damodar (Sonu Sood) prowadzi ciemne interesy, a miejscowa policja nie może sobie z nim poradzić. Shankar od razu zaczyna wprowadzać swoje rządy, ale okazuje się, że nie docenił swojego przeciwnika. Żeby pokonać Damodar'a będzie potrzebny bardziej wyszukany plan, a tak się składa, że Shankar jest mistrzem w tworzeniu takowych. W międzyczasie policjant zakochuje się w Saroji (Tamannaah), przebiegłej córce miejscowego przedsiębiorcy. Żeby zdobyć jej względy będzie potrzebny kolejny plan. Tymczasem na jaw wychodzą fakty z przeszłości Shankar'a...



~✽~



Mahesh Babu to zdecydowanie jeden z moich ulubieńców kina telugu. To właśnie z nim oglądałam mój pierwszy film ze świata tollywood i dzięki niemu zainteresowałam się tą gałęzią kina indyjskiego, która zresztą jest jedną z moich ulubionych, zaraz obok kina hindi.
O ile dobrych parę lat temu kariera Mahesha przeżywała rozkwit, tak teraz trochę się to popsuło. Widzowie zarzucają mu, że w nowszych filmach zjada swój ogon, pokazując bez przerwy to samo. Dopiero w 2015 roku został doceniony za film Srimanthudu, ale niestety na tym pochwał (na razie) koniec. Osobiście lubię powracać do filmów z Maheshem i zawsze tak jakoś miło mi się na niego patrzy. Ostatnio zrobiłam sobie powtórkę z Aagadu i nowy rok na blogu postanowiłam rozpocząć właśnie od tego filmu.
Aagadu to typowo komercyjna opowieść o uczciwym gliniarzu zmagającym się okolicznym zbirem, którego nie łatwo pokonać. W międzyczasie pojawia się wątek romantyczny, chociaż niestety bardzo okrojony i trochę o problemach rodzinnych głównego bohatera, żeby dodać historii odrobinę dramatyzmu. Razem tworzy to przyjemną, aczkolwiek mało oryginalną produkcję.
Tak naprawdę to Mahesh jest bogiem tego filmu i widać to właściwie w każdym ujęciu. To on jest tu centrum, wokół którego wszystko się kręci. Samo przedstawienie jego postaci jest zrobione w taki sposób, żeby zrobić wrażenie na widzach. Wszędzie wybuchy, wokół latający ludzie, trzęsąca się ziemia pod stąpnięciem hiroła i wiele innych tego typu efektów. Wszystkie niestety zrobione z gigantycznym przesytem, kicz wylewa się z ekranu. Chociażby pierwsza walka - z jednej strony robi wrażenie, a z drugiej wywołuje ironiczne uśmieszki. Ruchy Mahesha są wymuszone i wyglądają nienaturalnie, a do tego te tandetne dialogi... Mimo wszystko, z przymrożeniem oka, jest to do przyjęcia, a nawet może się podobać.
Warto pochwalić twórców Aagadu za wprowadzenie widza do przedstawionej historii. Bardzo podobał mi się swego rodzaju prolog. Dawało to szansę przychylniej spojrzeć na Sharkara, który momentami może sprawiać wrażenie nadętego.
Twórcy trochę narzucają widzowi ten fenomen głównego bohatera. Nie dość że nie dotknie go nawet jeden cios, to jeszcze postać jest tak skonstruowany, że automatycznie imponuje nam jego spryt.
Oczywiście, to zasługa scenariusza, poprowadzonego w odpowiedni sposób. Szczerze mówią jestem po wrażeniem, że wymyślono aż tyle sytuacji w których nasz hiroł mógł popisać się umiejętnością manipulacji ludźmi. Tak naprawdę film jest skonstruowany w taki sposób, że mamy wrażenie że patrzymy na jedną wielką rozgrywkę, w której Sharkar przestawia tylko odpowiednie pionki.
Wątek romantyczny był przyjemny, aczkolwiek strasznie okrojony. Tak naprawdę stanowi niewielką część filmu, a główna heroina Tamannaah niestety nie miała większego pola do popisu. Mimo wszystko dostarczyła na ekran trochę zabawnych scen i dialogów i ogólnie ładnie się prezentowała przy Maheshu, co widać zwłaszcza w piosenkach.
Atutem Aagadu jest niewątpliwie zrównoważony humor. W telugu często humor jest bardzo specyficzny i nierzadko przerysowany. Całe szczęście twórcy Aagadu nam tego oszczędzili. Film jest zabawny, ma mnóstwo fajnych dialogów i zabawnych scen, co sprawia, że zdecydowanie pozostawia po sobie dużo lepsze wrażenie.
Mówiąc o dialogach nie sposób wspomnieć o wielu nawiązaniach do innych filmów (szczególnie Mahesha), które są tu wszechobecne. Właściwie film w dużej mierze na nawiązaniach się opiera. Czy to dobrze czy źle, ciężko stwierdzić. To już zależy indywidualnie od widza. Mi nigdy takie nawiązania nie przeszkadzały, a tutaj stanowiły ciekawą alternatywę, bo było ich naprawdę mnóstwo. Fani Mahesha niewątpliwie będą mieli z nich uciechę, bo można sobie sporo powspominać z innych produkcji ;)
W filmie przeznaczonym głównie rozrywce piosenki są podstawą. Twórcy ścieżki dźwiękowej nie zawiedli. Soundtrack jest, szczerze mówiąc, świetny! Tak naprawdę wszystkie piosenki, co do jednej bardzo mi się podobają. Moją ulubioną jest zdecydowanie "Bhelpuri" oraz piosenka należąca do Mahesha - "Aagadu". Do tego piękne klipy! Naprawdę robią bardzo pozytywne wrażenie, z mnóstwem tancerzy i są niezwykle dopasowane pod względem barw, więc wzrokowcy będą zachwyceni.
Aagadu nie ma za wiele do zaoferowania, poza rozrywką na nudny wieczór. Chwytliwa ścieżka dźwiękowa, fajny humor i widowiskowe sceny akcji to niewątpliwe atuty tej produkcji. Czy to wystarczy, żeby zainteresować widza to już sprawa indywidualna. Jest to film przeznaczony dla mas, więc koneserom kina z pewnością się nie spodoba. Swoim istnieniem nie wnosi zbyt wiele, ale jako rozrywka na wieczór sprawdzi się bez zarzutów. Dla mnie, jako fanki tego typu kina, satysfakcjonujący seans.


Obsada:
  • 'Waleczny' Shankar - Mahesh Babu
  • Saroja - Tamannaah 
  • Damodar - Sonu Sood 
  • Raja Rao - Rajendra Prasad 
  • Dakshina Murthy - Nassar
  • Mallikharjun - Ashish Vidyarthi 
  • Delhi Suri - Brahmanandam 
  • Prabhakar - Vennela Kishore
  • Adi Kesavulu - Tanikella Bharani 
  • Chandra Sekhar - Brahmaji 
  • Shruti Haasan - tancerka w piosence "Junction Lo"

Nagrody:

Nagroda SIIMA 2015 - Najlepszy strumień dźwięku, za piosenkę "Aagadu"


Ciekawostki:
  • Film okazał się wielką klęską w Box Office. 
  • Mahesh Babu chcąc zrekompensować straty, zwrócił część swojego wynagrodzenia. 
  • To drugi wspólny film Mahesh'a Babu i reżysera Srinu Vaitla, po Dookudu (2011), który okazał się hitem kasowym. 
  • Mahesh Babu i Tamannaah pierwszy raz stworzyli parę na ekranie.
  • Film został zdubbingowany w hindi pt. Encounter Shankar i w tamilskim jako Idhudhaanda Police.
  • Mahesh gra rolę policjanta Shankar'a, która jest bardzo podobna do roli z Dookudu.
  • Prakash Raj był pierwszym wyborem do roli czarnego charakteru, później zastąpił go Sonu Sood. 

Piosenki:


"Trzęsienie Ziemi, 
Zniszczenia czas,
Nie zatrzyma się Nieustępliwy (Aagadu)"






"Nieważne dokąd podążasz
On sam jest jak ognia strzał
Jest ciszą co zatrzymuje dźwięk
Potrafi działać tak,
że powstrzyma każdy przestępstwa znak"



"Halo!.. To przez ciebie,
Myślę tylko o tobie.
Całe noce i dnie,
Tylko o tobie śnię"






"Weszłaś do mego serca
Jednym spojrzeniem
I całkowicie mnie zaczarowałaś.
Chodź do mnie Saroja!
Podbij me serce miłością."




"Wiele sekretów poznałam już,
Zdradzę ci je, jak mnie przekonasz.
Znana jestem w całym kraju."






"Oszałamiająca jak rum,
Pikantna jak papryczka
Twój zapach ogłupił serce me"




"Jak Bhel Puri [danie indyjskie] jesteś cudowna. 
Twoje usta tak pikantne,
Pociągają mnie."







"Pikantne twoje słówka są.
Policzki jak słodyczy smak.
Bezwstydny uśmiech twój.
Świeżaś jak kokosowy sok."





"Nie kręć tą talią, o piękna.
Bo staje moje serce
Pokaże ci na co mnie stać, zagram z tobą. 
A potem kochanie, 
Przyjdę do ciebie i do porażki przyznam się
Taki mam plan."




"Szykuj liście betelu.
Szykuj się do płacenia. [...]
Ukradnę serce ci."






Gify autorstwa SalaamNamaste :)

4 komentarze:

  1. Chciałam ten film obejrzeć, nawet bardzo tego chciałam. Ale teraz mam mieszane uczucia. Jednak znając mnie i tak go zobaczę, żeby sama się przekonać czy film wpadnie w mój gust czy raczej niekoniecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem strasznie ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  2. Nie oglądałam i przyznam, że nie bardzo mnie ciągnie. Jednak do fanek Mahesha nie należę, a i Tamannaah nie jest jakąś moją ulubienicą. Chociaż tęsknię za jakimś południowcem i chyba sobie zrobię re-watch jakiejś południowej perełki. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei, od nowego roku się na południowce przerzuciłam, więc nadrabiam i powtarzam klasyki :)
      Skoro do fanek Mahesha nie należysz, to nie polecam filmu, bo oprócz Mahesha nic tam specjalnego nie ma ;)

      Usuń