wtorek, 8 sierpnia 2017

"Kaabil" (2017) - umysł widzi wszystko







Gatunek: akcja, dramat, romans
Kraj produkcji: Indie
Język: hindi
Czas trwania: 2 godz. 19 min.
Premiera: 25 stycznia 2017
Reżyseria: Sanjay Gupta
Scenariusz: Vijay Kumar Mishra
Występują: Hrithik Roshan, Yami Gautam
Produkcja: Rakesh Roshan
Muzyka: Rajesh Roshan
Studio: Filmkraft Productions
Budżet: ₹35 crore
Box Office: ok. ₹147.52 crore

Fabuła:
Rohan Bhatnagar (Hrithik Roshan) od dziecka jest niewidomy. Nie przeszkadza mu to jednak prowadzić normalnego życia. Nic nie szkodzi też na przeszkodzie, aby się ustatkować. Rohan poznaje, również niewidomą Supriyę (Yami Gautam), z którą, pomimo początkowych obaw udaje mu się stworzyć udany związek. We dwoje tworzą sobie swój własny, szczęśliwy świat, który jednak szybko zostaje zburzony. Dochodzi do tragedii, a Rohan pragnie zemsty i nie przeszkodzi mu w tym nawet fakt, że jest niewidomy.

Kaabil bez wątpienia może się poszczycić jednym z najbardziej emocjonujących trailerów, jakie dane było mi oglądać. Pamiętam, że podczas pierwszego oglądania przeżyłam mocne zaskoczenie i dosłownie wstrzymywałam oddech przez te dwie i pół minuty, aby za chwilę obejrzeć zwiastun ponownie i spróbować wywnioskować coś więcej. Trailer zachwyca, szokuje i intryguje - a to przecież najważniejsze w promocji filmu, żeby przeciętnego odbiorcę zainteresować na tyle, żeby zechciał obejrzeć produkcję. Przyznam, że twórcom Kaabil udało się na mnie zrobić wrażenie.
Niestety, moim problemem jest to, że często wyczekuję na jakąś produkcję, a gdy już mam możliwość ją w końcu obejrzeć, odwlekam ten moment (czasami w nieskończoność) obawiając się rozczarowania. Mimo wszystko Kaabil musiał dostać szansę, zasiadłam więc wygodnie w fotelu i pełna obaw wcisnęłam play.
Sam film zrobił na mnie nie mniejsze wrażenie niż jego przedsmak. Trailer idealnie obrazuje historię, która zachwyca i rozczula, aby za chwilę spoliczkować widza i wrzasnąć "Hej, wystarczy już tej słodyczy! Życie nie jest kolorowe! Czas na prawdziwą akcję!". I akcja jest, jakżeby inaczej, ale dla równowagi, wzruszeń też nie brakuje.
Twórcy troszeczkę nas oszukują, mamiąc nas piękną, momentami nawet przesłodzoną, ale i uroczą historią miłosną o dwójce niewidomych, aby w końcu zburzyć ich szczęście i zaserwować widzowi dużo cięższą historię, przesyconą dramatem i zemstą. Co prawda historia, choć dość oryginalna nie jest zbyt realistyczna. Nieprawdopodobny wydaje się plan zemsty głównego bohatera, niekiedy aż zbyt idealny. Całe szczęście Rohan nie został tu ukazany jako niedotykalny superbohater i od czasu do czasu oberwie, żeby uwiarygodnić historię, napotyka też kilka problemów, żeby nie szło zbyt gładko.
Obsada została znakomicie dobrana. Miałam małe obawy co do Hrithika Roshana i absolutnie nie chodzi tu o to, że podważam jego warsztat aktorski - po prostu w trailerze wydał mi się momentami przerysowany. Całe szczęście wrażenie było mylne, a Hrithik w roli niewidomego, żądnego zemsty Rohana wypadł znakomicie. Stworzył kreację aktorską, która na pewno zostanie w mojej pamięci na długi czas. To samo, jeśli chodzi o Yami Gautam, która swoim występem zrobiła na mnie spore wrażenie. Jestem coraz bardziej zachwycona Yami i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej w jej karierze. Jeśli chodzi o duet Hrithika i Yami, to tworzą przeuroczą parę. Cudownie oglądało się ich w pierwszej części filmu.
Atutem jest tu też ścieżka dźwiękowa. Moje serce skradł tytułowy utwór "Kaabil Hoon", który jest po prostu przepiękny. Bardzo podoba mi się również piosenka "Mon Amour", która zawładnęła mną już od pierwszych nut jakie usłyszałam w zwiastunie. Piękny jest tez utwór "Kisi Se Pyar Ho Jaye". Właściwie jedynie "Haseeno Ka Deewana" jakoś do mnie nie trafił. Piosenka nie jest co prawda krytyczna, ale i tak przy reszcie utworów wypada blado. Do tego jest perfidnie wciśnięta na siłę do filmu, wręcz spowalnia akcję o te kilka minut i nic ciekawego sobą nie wnosi.
Kaabil zaoferował mi właściwie wszystko, czego oczekiwałam. To były satysfakcjonujące dwie godziny przed ekranem. Fajnie została tu zachowana równowaga między realiami a fikcją filmową; znaleziono złoty środek - pokazano widzowi ciekawą historię, troszeczkę nieprawdopodobną, ale nie na tyle oderwaną od rzeczywistości, żeby nie uwierzyć, że to mogłoby się wydarzyć. Ponoć film okazał się na tyle atrakcyjny na rynku światowym, że chodzą nawet pogłoski o hollywoodzkim remake'u. Czy okażą się prawdą, któż to wie? ;)

Obsada:
  • Rohan Bhatnagar - Hrithik Roshan
  • Supriya Bhatnagar - Yami Gautam
  • Madhavrao Shellar - Ronit Roy
  • Amit Shellar - Rohit Roy
  • Oficer policji Chaubey - Narendra Jha
  • Inspektor Nalawade - Girish Kulkarni
  • Wasim - Md. Sahidur Rahaman
  • Zafar - Suresh Menon

Ciekawostki:
  • Hrithik Roshan dokładnie przygotowywał się do roli niewidomego Rohana. Mówi się, że zamknął się w swoim domu na 4-5 dni, żeby wejść w charakter postaci. Poruszał się po domu zasłaniając oczy oraz zaprosił kilu niewidomych, aby poznać mowę ich ciała. 
  • Film miał mieć premierę 26 stycznia, ale twórcy przesunęli ją, aby uniknąć starcia z Raees Shahrukh Khana. Tyle, że twórcy Raees wpadli na ten sam pomysł, przez co oba filmy miał premierę 25 stycznia. 
  • Ronit Roy uległ wypadkowi podczas kręcenia jednej ze scen akcji, z jego ręki wyciągnięto 9 kawałków szkła i konieczna była operacja. 
  • Hrithik Roshan pierwszy raz współpracował z reżyserem Sanjay'em Guptą. 
  • Bengalscy bracia Ronit Roy i Rohit Roy po raz pierwszy grają wspólnie złoczyńców. 
  • Piosenka "Haseeno Ka Deewana" to odświeżony utwór "Sara Zamana" z filmu Yaarana (1981), gdzie wystąpił Amitabh Bachchan.

Piosenki:
















Cytaty:

Wiara i pewność siebie. Jeśli masz te dwie rzeczy, nie potrzebujesz niczego więcej.

Wygląda na to, że dwa negatywy mogą stworzyć pozytyw.

Zaufanie człowieka samego do siebie jest jego siłą.

12 komentarzy:

  1. Jeden z moich ulubionych filmów z tego roku! :) Genialnie przedstawiona historia, wiele momentów zaskoczenia - coś wspaniałego. Jedyny malutki minus to momentami Hrithik przypominał mi swoją postać w Koi Mil Gaya. Ale można przymknąć na to oko. Ścieżka dźwiękowa to rewelacja! *-*
    Szczerze powiem, że jeśli plotki o remake'u Kaabil się potwierdzą, to według mnie nic nie przebije oryginału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remaki bardzo rzadko są lepsze od oryginału, nie ważne czy to w bollywood czy w hollywood ;)

      Usuń
  2. Kaabil uważam za bardzo dobry film, jest ciekawy, zaskakujący, oglądałam go z zapartym tchem. Świetne kreacje aktorskie, zarówno Hrithika oraz Yami jak i naszych złych Panów, czyli braci Roy. Ścieżkę dźwiękową uważam za klimatyczną, pasuje do filmu, choć faktycznie Haseeno Ka Deewana, może niekoniecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haseeno Ka Deewana w sumie od samego początku nie pasowała mi do ścieżki dźwiękowej Kaabil, a po seansie się to nie zmieniło. :)

      Usuń
  3. Wow to było coś! Film jest naprawdę mocny i świetny! Aktorzy odwalili kawał dobrej roboty. Z zaciekawieniem oglądałam każdą scenę. Momentów zaskoczenia też nie brakowało. O soundtracku nawet nie wspominam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... Kaabil zdecydowanie zaskakuje ;)

      Usuń
  4. Planowałam obejrzeć, ale jakoś ostatnio straciłam sympatię do Hrithika. ;/ Sama nie wiem dlaczego, bo kiedyś go bardzo lubiłam, a teraz zwyczajnie nie ciągnie mnie do filmów z jego udziałem. ;/ Ale może w końcu się przełamię i sprawdzę, co i jak. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Kaabil to dobra pozycja, żeby znowu się do Hrithika przekonać. Wypadł tu naprawdę dobrze :)

      Usuń
  5. Byłam zainteresowana tym filmem od kiedy ogłoszono obsadę, a trailer tylko spotęgował moją ciekawość. I muszę przyznać, że film jest bardzo dobry. Może nie do końca realny, ale nie jest przesadzony, więc można wczuć się w położenie bohaterów. Cała obsada spisała się fenomenalnie. Hrithik, do którego z początku miałam pewne obiekcje, wypadł bardzo dobrze. Yami również spisała się mistrzowsko, uwielbiam ją i czekam na więcej filmów z jej udziałem. Ścieżka dźwiękowa jest również dużym atutem filmu. Film polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa dalszego rozwoju kariery Yami bo jestem nią coraz bardziej zachwycona :)

      Usuń
  6. Do dziś jeszcze pamiętam, jak mocno wstrząsnął mną ten film. ;) Bo "Kaabil" to mocny film, nie ma w tym wątpliwości, w dodatku bardzo dobry. Lubię takie filmy, dlatego "Kaabil" pochłonęłam z radością.
    Rola Hrithika naprawdę świetna, podbudował sobie trochę u mnie poziom sympatii. :) Do tego Yami Gautam, która również spisała się na medal. :) Bardzo ją lubię i z chęcią obejrzę jeszcze inne filmy z jej udziałem. :)
    Aż nabrałam ochoty, aby przesłuchać sobie soundtrack. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zamierzam nadrobić trochę filmografię Yami, bo jej osoba wydaje się godna uwagi ;) Soundtrack jest świetny i sama też do niego powracam :)

      Usuń